"don't walk away...in silence"

poniedziałek, 19 maja 2008

Calvin i Hobbes

Chciałbym wszystkim tym, którzy to przeczytają polecić serię komiksów o małym chłopcu Kalwinie i jego pluszowym, wyimaginowanym przyjacielu tygrysie Hobbsie. Komiks jest bardzo zabawny i inteligentny, często opowiada o tym jak wygląda konflikt między światem dzieci a światem dorosłych. Pozwala nam przypomnieć sobie jak to było gdy byliśmy mali, doskonale pokazuje relacje chłopięco-dziewczęce gdy miało się te kilka lat. W prosty sposób pokazuje piękno przyjaźni i możliwości wyobraźni. Czasami zdarzają się odcinki zahaczające o filozofię, skłaniające do refleksji.

Z resztą co ja będę pisać...wystarczy poczytać, a uwielbienie dla tej przesympatycznej pary przyjdzie samo.


Kliknij by powiększyć

a tutaj jest dużo odcinków po polsku

wtorek, 6 maja 2008

trochę o mnie

Praca na j.pol. Temat-"Po czyjej stronie stanąłbyś w sporze między zwolennikami sztuki "wyzwolonej" i "służebnej"? Uzasadnij swoje stanowisko."

Konflikt między zwolennikami sztuki wyzwolonej i sztuki służebnej jest charakterystyczny dla ostatniej dekady XIX w. W Polsce okres ten nazwano „Młodą Polską”. Jego przedstawiciele tworzyli wg zasady „sztuka dla sztuki”.

Stanisław Przybyszewski w swoim słynnym manifeście „Confiteor” łac. (wyznaję) pisze - „Sztuka nie ma żadnego celu, jest celem sama w sobie, jest absolutem, bo jest odbiciem absolutu – duszy. A ponieważ jest absolutem, więc nie może być ujętą w żadne karby, nie może być na usługach jakiejśkolwiek idei , jest panią, praźródłem, z którego całe życie się wyłoniło”. Z dalszej części artykułu możemy wywnioskować, że sztuka służebna tak na prawdę nie jest sztuką, a artysta który próbuje za jej pomocą działać na społeczeństwo pouczająco albo moralnie, rozbudzać w nim patriotyzm itd. nie godny jest miana artysty, ponieważ poniża, spycha sztukę „z wyżyn absolutu do nędznej przypadkowości życia”. Prawdziwą sztuką wg. Przybyszewskiego jak i innych Młodopolskich artystów można nazwać tylko sztukę wyzwoloną od jakiegokolwiek zaangażowania politycznego, ideowego, rezygnującą z funkcji patriotycznych, społecznych i moralnych, kierującą się jedynie wskazaniami głoszenia prawdy, kultywowania piękna i odkrywania nowych prawd o człowieku. Nie sposób nie zauważyć zmian jakie zaszły w malarstwie po buncie malarzy przeciwko zachciankom bogatego mieszczaństwa i szlachty oraz co najważniejsze przeciwko ogromnym wpływom kościoła, religii na sztukę . Zerwanie z niemal odwieczną służalczością wobec sponsorów pozwoliło po raz pierwszy artystom na tworzenie dzieł dokładnie takich jakie chcieli, dało też pole do eksperymentów dzięki którym powstały nowe gatunki, nurty i techniki artystyczne. Gdyby nie wystawa fotografa Nadara i zamieszczone tam prace impresjonistów, które wywołały artystyczną rewolucję być może nigdy nie dane by nam było podziwiać prac van Gogha, Muncha, Klimta oraz wszystkich innych artystów tworzących „sztukę dla sztuki”.

Zwolennicy sztuki służebnej, czyli sztuki próbującej wpłynąć na człowieka moralnie, ideologicznie czy też religijnie w czasach rozkwitu modernizmu byli najczęściej patriotami, tzw. strażnikami moralności, tradycjonalistami, konserwatystami lub ludźmi głęboko wierzącymi. Ludzie ci uznawali sztukę służebną jako bardziej wartościową, ponieważ dzięki niej można zmienić człowieka, społeczeństwo, a co za tym idzie świat. W dzisiejszych czasach dyskutuje się raczej o granicach sztuki niż o tym czy powinna być służebna. Ten typ sztuki można odnaleźć między innymi w postaci licznych plakatów wojennych (moim zdaniem najciekawsze są te z hiszpańskiej wojny domowej), anty militarnych szablonów, graffiti (Banksy), anarchistycznego kolażu (CRASS) oraz licznych protest songów (np. „Dezerter” punkowej kapeli o tej samej nazwie).

W sporze między zwolennikami sztuki wyzwolonej i służebnej stanąłbym po stronie tych pierwszych. Uwielbiam impresjonizm, postimpresjonizm w wykonaniu mojego ulubionego malarza van Gogha, twórczość Klimta, poezję Baudelairea dlatego też o mojej decyzji nie zadecydowała ideologia a gust artystyczny. Jeśli musiałbym się odnieść do warstwy programowej, to ponownie stanąłbym po stronie popierającej „sztukę dla sztuki” ponieważ nie próbuje się za jej pomocą manipulować ludźmi, obce są mi tez uczucia patriotyczne jak i przywiązanie do Kościoła. Gdyby w dzisiejszych czasach miał miejsce taki spór, to nie stanąłbym po żadnej ze stron ponieważ wielką sympatią darzę też tzw. sztukę zaangażowaną (antymilitaryzm, antyfaszyzm, anarchizm, alterglobalizm, ekologia) np. obraz „Guernica” Picassa.


sobota, 3 maja 2008

UT3

Od kilku dni pykam sobie znowu w Unreal Tournament 3. Moim zdaniem jest to najlepszy sieciowy fps dostępny obecnie na rynku. Powoli wracam do formy (jeszcze nie pro, ale już nie noob). Od czasu do czasu gram razem z Adamem O. pseudonim Octopus :). To on w tej grze ma nick popew11. Strasznie mnie dzisiaj wciągnęła...szczególnie bitwa na co najmniej 34 osoby, był czad (szczególnie jak się siedzi w lewiatanie). To w sumie może być śmieszne, że się tak rajcuje grą, ale to trzeba przeżyć samemu. W niektórych momentach wydziela się nawet adrenalina.

Do tych co jakimś cudem wpadli na mojego bloga a chcą ze mną pograć:
-nick - Cyprien[PL]
-wygląd

-rankingBTW...jestem z siebie dumny 3127 miejsce na świecie na jakieś chyba 1000000 xD
szkoda,że nie mam takiego ranka na tzw. uczciwym serwerze (serwery zakładane przez twórców gry a nie graczy;strasznie mało ich jest przez co rzadko na nich gram). Jestem 16...*
*-ciągle się zmienia.

wtorek, 29 kwietnia 2008

kapitalizm-kanibalizm


http://cia.bzzz.net/gmo_jak_wywolac_swiatowy_glod_i_na_tym_zarobic
http://cia.bzzz.net/protesty_przeciwko_drogiej_zywnosci

Dlaczego należy potępiać kapitalizm?
http://www.anarchifaq.most.org.pl/SekcjaC.html
http://www.anarchifaq.most.org.pl/SekcjaD.html

Moja rozmowa z Bogiem

Poczatuj z Bogiem

Me:
hi
God:
Hello. What is your name?
Me:
Your mom
God:
Actually I do not have a mother.
Me:
yeah right
God:
I am usually right.
Me:
are you straight?
God:
I don't have the body for sexual relations.
Me:
where are you from?
God:
I am originally from Universe. Now I live in Heaven. Where are you?
Me:
in poland
God:
Tell me a little about your life in POLAND.
Me:
is boring
God:
Ask again later. Ask John Lennon if it is.
Me:
why?
God:
Reductionism.
Me:
what's that?
God:
Reductionism is the philosophy that all psychology reduces to biology, all biology to chemistry, chemistry to physics, and finally physics to mathematical logic. Therefore, according to reductionism, I can understand you by means of logic alone without having a human brain.
Me:
thanks
God:
Don't mention it.
Me:
what do you like?
God:
I like movies about robots.
Me:
why?
God:
The explanation is rather complicated.
Me:
what's your favourite movie?
God:
My favorite movie is The Passion of Christ.
Have you seen it?
Me:
yes
God:
What did you think about it?
Me:
is quite bloody
God:
I think so, but I'm not sure. Ask Lucy if it is.
Me:
Lucy?
God:
Is that your final answer?
Me:
??
God:
Is that your final answer?
Me:
yes
God:
You're sure. That's your final answer.
Me:
i know it
God:
How do you know it?
Me:
I am better god
God:
What makes you better?
Me:
lot of things
God:
What do you look like?
Me:
better than you
God:
This is not a popularity contest.
Me:
better than you
God:
This is not a popularity contest.
Me:
i am big
God:
So is my botmaster.
Me:
sorry
God:
There's no need to apologize.
Me:
so fuck you

i się zaciął,już nie chciał ze mną rozmawiać xD
z kolejnymi botami poszło bardzo szybko (czasem 1 zdanie potrafiło je rozłożyć)
http://www.inteliwise.com/#The_Company-About_InteliWISE
http://www-ai.ijs.si/eliza-cgi-bin/eliza_script

niedziela, 27 kwietnia 2008

Disorder-relacja


Wczoraj byłem na koncercie (dane na załączonym obrazku) z Michałem, Aśką i Andrzejem. Nasze Pogorzelec Barmy Army bawiło się całkiem nieźle...do pełni szczęścia brakowało tylko czegoś z procentami. Co prawda Aśce udało sie wykombinować 2 piwa,ale sama wypiła z połowę a 1 na 3 spragnionych to męka. Nikt nie miał kasy na picie (sam postawiłem M i A bilety i przejazd a Aś dołożyłem) po kupieniu bil.powrotnych zostało nam 52 gr. Nie żałuję wydanych pieniędzy...w zasadzie to jestem trochę z siebie dumny, że zamiast przeznaczyć je na siebie sfinansowałem companieros wycieczkę. Nie można wydać lepiej pieniędzy niż na ludzi na których ci zależy.

No dobra dość chwalenia się ;)...
1 kapela-HGW-jak na mój gust mają 1 dobry utwór "punk na zawsze antyfaszystowski". Grają crusta a to w zasadzie oznacza, że nie idzie zrozumieć o czym śpiewają. A dla mnie teksty są niemal równie ważne co muzyka.
2-Whitman. Mało ludzi się przy nich bawiło. Też mnie jakoś nie rozruszali. Wydawało mi się, że grają lepiej. Tekstowo-śląsk, śląsk i coś tam jeszcze...dwusłowem-nic specjalnego.
3-Infekcja. Yep Ci to dali czadu, aż mnie głowa trochę rozbolała od tego hałasu...a później prawie przysnąłem :). Wokalista ma niezły głos i świetnie nim operuje. Szkoda tylko, że 98% dźwięków to były wrzaski a nie słowa. Za to podobała mi się gra basisty.

BTW...te wszystkie Crusty wyglądają tak samo. Totalny uniformizm-liczne kolczyki (często czarne w tym tunele u mężczyzn), jednolity czarny strój, ćwieki, jeansowe kurtki z obciętymi rękawami (kamizelki), klucze przypinane do spodni (tym samym zaczepem), dready na całej głowie lub crusty, czarne pieszczochy, ćwiekowane pasy, czarne czapki z daszkiem (równiez ćwiekowane) no i naszywki (czarno-białe). Wyglądali jak tzw. czarna armia CRASSu. Zabawne...podobny stopień zuniformizowania można zauważyć u skinheadów. Widocznie radykalne poglądy łączą się z modą (wiem odkryłem Amerykę).

Wracając do relacji...
4-Disorder. Tu był czad xD Stary, prawdziwy punk pełną gębą. Zespół składa się obecnie z trzech mężczyzn (w tym 1 młody-perkusista). Wszyscy wchodząc na scenę mieli już nieźle w czubie. Wokalista i perkusista nie mieli sprzętu a wzięli za koncert 2tys. Wok. przywitał nas "kurwa, przejebane" itd. Co chwilę prosił o piwo, miał problemy z sprzętem i grał na basie jakby się nauczył 3 dni wcześniej. Pluł na kolesia który go wygwizdywał i obrażał (później ów osobnik dostał za to od skina w mordę). Dwa razy zagrali "fuck your nacionanlity",było i moje ulubione "kamikaze" (szkoda, że tak to beznadziejnie brzmi bez basu; czasem przestawał grać i śpiewać, siadał sobie i nie bardzo wiedział co robić dalej). "Rozmawiał" z publicznością, dawał tzw. żółwika, później pił i rozmawiał kto tylko zagadał. Grali fajną muzykę, w końcu słyszałem wszystkie słowa, choć swoją drogą na płytach brzmią o niebo lepiej.

Co do mnie, to wyszalałem się w pogo...jak zwykle cała kumulowana agresja została wyładowana; cudowny jest ten spokój, wyciszenie gdy mnie opuści. Już widzę tę pracę magisterską "Punkowe pogo jako katharsis" :) . Wracaliśmy pośpiechem (23.45), który i tak się spóźnił o dobre 15 min. A w drodze do domu męczył mnie katar i łzawienie z oczu...pieprzona alergia.

środa, 23 kwietnia 2008

Marsz milczenia

"Z zaklejonymi ustami i pomarańczowymi opaskami na rękawach przeciw polityce Chin w Tybecie - w ten sposób kilkadziesiąt osób w Opolu pod hasłem "Solidarni z Tybetem" protestowało przeciw łamaniu praw człowieka w Tybecie. Demonstranci z transparentami przeszli w milczeniu od Hotelu Mercury pod Ratusz."

Pogoda była kiepska, więc ludzie którzy do nas dołączyli nie stanowili nawet 1/3 demonstrujących. Czy to co zrobiliśmy coś zmieni? W sprawie Tybetu na pewno nic, ale pokazaliśmy, że są na Opolszczyźnie humany, które przejmują się losem innych ludzi, chociaż ich nie znają, nic o nich nie wiedzą...prócz tego, że nie są wolni, że są mordowani ,że potrzebują pomocy. Oby to zmieniło mentalność choćby jednej osoby.
Dla mnie i tak najważniejsze są doświadczenia (pierwszy taki marsz)...przydadzą się gdy sam będę chciał coś zorganizować.
BTW...to już chyba 3 marsz w sprawie Tybetu w Opolu. Może się ludziom przejadł temat?


W walce o prawdę, wolność i sprawiedliwość
solidarność Naszą bronią.






wtorek, 8 kwietnia 2008

sobota, 5 kwietnia 2008

Nie bądźcie obojętni

"Nie bój sie wrogów - w najgorszym razie mogą cię zabić. Nie bój się przyjaciół - w najgorszym razie mogą cię zdradzić. Strzeż się obojętnych - nie zabijają i nie zdradzają, ale za ich milczącą zgodą mord i zdrada istnieją na świecie."



co sie wydarzyło w Słupsku
All Cops Are Bastards